Rodzinne wakacje w Rumunii

Marzeniem współczesnej całej rodziny były wspólne wakacje za granicą, ale jakoś nie mogli się zebrać, aby wspólnie wyjechać. Kasia miała ciągle jakieś zajęcia dodatkowe i w ważne dla niej treningi, a jej synek nie chciał słyszeć o innej wycieczce niż do Rumunii, podobnie było z Jankiem, który całymi dniami pracował, nawet w czasie kiedy jego dzieci miały wakacje, cóż taki los. Pewnego dnia nastąpił przełom, a to wszystko za sprawą Agnieszki, która po powrocie od koleżanki, zaczęła namawiać swoich rodziców, na wakacyjną wycieczkę. Powtarzając im, że obiecali, a także przypominając, że wakacje należy spędzić gdzieś z dala domu, a nie kisić się w nim przez cały rok, pięć lat, albo całe życie. Te argumenty przemówiły wreszcie do Jana, który postanowił zrobić rodzinie niespodziankę, w tajemnicy przed Kasią, wziął urlop i zakupił wycieczkę dla całej rodziny, po jego powrocie do domu, najbardziej zaskoczony był Michał, gdyż jego marzenie mogło się wkrótce spełnić.

autokarem-do-rumunii

Jeden dzień na pakowanie

Tak się przypadkiem okazało, że termin wycieczki był dość bliski, a cała czwórka musiała się przecież spakować. Nie bardzo wiedzieli, jakie ciuchy mają zabrać, ale okazało się, że zarówno kostium kąpielowy, jak również buty przeznaczone do górskiej wspinaczki oraz cieplejsze rzeczy na tę okoliczność. Na wszelki wypadek Michał zabrał ze sobą, także batoniki energetyczne, takie zdrowsze od zwykłych. Zrobił to z myślą o wycieczkach w góry, nigdy nie wiadomo, co się może przydarzyć w czasie takich wypraw. Po kilkudziesięciu minutach cała czwórka była już spakowana.

palac-romania

Droga na lotnisko

Jednym z etapów wycieczki był wylot samolotem do Rumunii, także Kasia z Jankiem i dziećmi udała się do portu lotniczego, aby zająć swoje, zarezerwowane miejsca w samolocie. Już siedząc i gapiąc się przez okno Agnieszka przypomniała sobie, że miała zabrać ze sobą ładowarkę do telefonu, a o której zapomniała. Na szczęście przezorny Michał zabrał ze sobą, taką z wieloma wtyczkami i dzięki niemu, każda osoba mogła sobie naładować telefon, dodatkowym atutem jego ładowarki był fakt, iż działała ona dzięki promieniom słonecznym, nie było potrzeba gniazdka elektrycznego. Rodzina spędziła miło wspólny czas, a wspomnienia z wycieczki do Rumunii okazały się dobre, na pewno w przyszłym roku, pojadą tam znowu.

Tagged on: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Why ask?